Perfekcjonizm

Cześć!

U mnie ostatnio dzieje się, oj dzieje. Czekają mnie ogromne zmiany na przełomie tego, a następnego roku. W sumie to się boję. Sic! Cholernie się boję... O wszystkim dokładnie napiszę jak tylko będę mogła. Obiecuję! Słowo Blogera! 

W sumie to... tradycji staje się zadość. W tamtym roku o tej samej porze spotkała mnie niespodziewana przeprowadzka, która była z perspektywy czasu najlepszym, co mnie spotkało.


W międzyczasie uczę się angielskiego i... niemieckiego! Tak zaczęłam się uczyć języka niemieckiego i nawet mi się podoba. Czemu byłam taka głupia w liceum i się go nie uczyłam?

Standardowe, a raczej codzienne obowiązki sprawiają, że nie mam czasu na nic. A do tego zabija mnie mój perfekcjonizm. Mam przygotowane jakieś 5 wpisów, ale nie są dla mnie idealne, wydaje mi się, że są po prostu beznadziejne- i tak sobie wiszą w zapisanych kopiach roboczych.


Ostatnio odnalazłam też swojego starego bloga, którego pisałam w przedziale wiekowym 16-19. Dacie wiarę, że pisałam codziennie? Że nie przejmowałam się, iż czasami wszystko się nie trzyma kupy. A pamiętam jaką wielką radość mi to przynosiło.

Ostatnimi czasy zastanawiam się nad specyfiką mojego kawałka sieci. Czy chcę, żeby był idealny, dopracowany i nieskazitelny? Na pewno chciałabym, żeby był estetyczny... (kolejne trzy kropki, bo jedna wydaje się taka martwa)

Z drugiej strony bardzo bym chciała, żeby to była moja pamiątka - tak, jak ten stary. Kiedyś na pewno pokażę Wam co "ciekawsze" teksty. Przyznam się, że chciałabym tak znowu pisać codziennie, cokolwiek, nawet jeden cytat.


Chcę zgubić ten perfekcjonizm- każdy post musi być przemyślany, z pięknymi zdjęciami (tu przyznaję, że jestem estetką i zdjęcia będą dalej). Przyznam się, że mam nowy telefon i wstawiam też coraz więcej moich zdjęć, nie tych z darmowych, legalnych galerii. Tym razem podziwiacie te stockowe. Ale przyznajcie, są PERFEKCYJNE (za pierdyliard lat nie będę umiała takich zrobić).


Podsumowując, mam nadzieję, że już w styczniu, lutym będę mogła Wam opisać moją historię zmian, podsumować ten stary etap, jak również wejść radośnie w to, co nowe!

Nie zabijajcie za tajemniczość, wybaczcie!
Życzę Wam dobrego weekendu. Mam nadzieję, że macie wtedy wolne (w przeciwieństwie do mnie) i spędzicie go jak najlepiej.
Trzymajcie się ciepło!

Popularne posty z tego bloga

Dziewczyno - nie przepraszaj!

Z pamiętnika grubaska, czyli jak przeżyć pierwszy tydzień bez słodyczy

BIBLIA BLOGERÓW - przeczytałam i nie zrecenzuję!