Już jutro koniec świata!

Niech każdy, kto może kryje się, ucieka do swojego bunkru i żegna się z rodziną i przyjaciółmi. Już jutro koniec świata! Dzisiaj mamy ostatni dzień na... życie.

Serio? 

Za każdym razem zadaję sobie pytanie - który to już raz? Kto śmie twierdzić, że wie, kiedy nasz świat się skończy?  Od czasu do czasu media powracają z tym tematem, straszą, spekulują, podsycają dyskusję. Patrzę na to, mrugam oczętami i nie wierzę. 

Dobrze. Nie jestem tutaj po to, by przeciągać moje rozmyślania - co to ja nie myślę o końcu świata. 


A co jeżeli to dzisiaj jest Twój koniec świata?

Podniecamy się nagłówkami w gazetach, social media, czy w telewizji. Pomyślałeś jakby wyglądał Twój ostatni dzień życia? A gdybyś wiedział, że dzisiaj umrzesz? Czy to by coś zmieniło?

Tego nie wie nikt. Czy to nastąpi jutro, czy za 50 lat. Czy to ma jakieś znaczenie?

Zastanów się, co byś chciał zrobić przed śmiercią?  Co sprawi, że zamkniesz oczy będąc osobą szczęśliwą, wiedząc że Twoje życie było spełnione?

Dla każdego, w różnych etapach życia spełnienie niejedno ma imię. Na ten moment mogę śmiało napisać, że w swoim życiu chciałabym:

♥ kochać jeszcze mocniej i być kochaną,
♥  przeżyć wiele fascynujących podróży, odwiedzić między innymi Nowy Jork i Tokio,
♥ zobaczyć na własne oczy safari w Afryce, jak również najpiękniejszą rafę koralową, która zrobi na mnie fenomenalne wrażenie,
♥ polecieć samolotem i balonem,
♥ popłynąć statkiem nawet w krótki, jednodniowy rejs,
♥ zwiedzić całą Polskę wzdłuż i wszerz,
♥ umieć władać 4 językami,
♥ żyć po swojemu, być panią swojego życia i nie być od nikogo zależną osobą,
♥ mieć własne mieszkanie, zaprojektowane jak chcę, z ogromną biblioteczką zawierającą książki, filmy i płyty DVD ,a nawet gry,
♥ tworzyć, to co kocham i robić tylko to, co kocham,
♥ nie przejmować się tymi, którzy życzą mi źle, lub bawi ich to, co robię,
♥ cieszyć się każdym dniem,
być szczęśliwym człowiekiem - tylko i aż tyle.


Chcę po prostu żyć tak, by niczego nie żałować. Chciałabym zostawić coś po sobie i umieć spojrzeć tego ostatniego dnia w lustro ze stwierdzeniem: zrobiłaś wszystko, Twoje życie było wspaniałe, dałaś innym to, co mogłaś.

Nie chcę, aby ten wpis był uznany za ten w którym smęcę, zanudzam i zasmucam. Chciałam tylko się wygadać, wypisać i może odrobinę zmotywować (nawet jeżeli to ja mam być tą osobą zmotywowaną).

Jedno jest pewne - chciałam to napisać, było spontanicznie i jestem z tego zadowolona!

A Wy co chcielibyście zrobić zanim nastąpi Wasz koniec świata?
Czy jest jakieś ogromne marzenie, które chcecie spełnić?
.




Co jest w mojej torebce?

Uwaga, uwaga - takiego wpisu jeszcze tutaj nie uświadczyliście. Dzisiaj dzielę się tajemną wiedzą, czyli tym, co jest w mojej torebce. 

Samych torebek mam kilka - jedna większa, dwie średnie, dwie małe, no i jeszcze plecak. Na co dzień wybieram plecak. Najłatwiej jest mi się w niego spakować - szczególnie, że zawsze do pracy pakuję obiad, który robię dzień wcześniej i lubię też tam wrzucić jakąś książkę, czy inne cudo. 

Dzisiaj wyjęłam wszystko, co miałam w mojej największej torbie i dzielę się z Wami tymi produktami. Wydaje mi się, że nie jest tego aż tak wiele. Do zdjęć należy jeszcze doliczyć klucze i telefon - nie czuję potrzeby fotografowania tych przedmiotów.


W końcu zobaczycie moje ostatnio ulubione perfumy z Bershki ( wykonanie zdjęcia w końcu było znośne, ale to długa historia). Perfumy znalazły się w mojej torebce, bo lubię mieć zawsze coś ładnie pachnącego przy sobie. Muszę zaopatrzyć się w miniaturki - wyniuchałam niedawno bardzo ładne w Zarze. Czas zainwestować w minimalizm i lekkość.

Żel antybakteryjny z Bath & Body Works kocham, uwielbiam i ubóstwiam. Ratuje życie w bardzo nagłych przypadkach i zapach dłoni po nim to poezja. Swój zakupiłam w promocji za jedyne 8 zł. Działa fenomenalnie. 


Ten, kto obserwuje mnie na Instagramie, ten wie, że ostatnio pokusiłam się o Carmex. Na początku piekło niesamowicie, ale ostatnio zaczynamy współpracować. Bardziej podoba mi się wersja z granatem, ale truskawka ( bardzo słodka) też może być. Przyznam się w tajemnicy, że nie wiem, czy po wydenkowaniu powrócimy do siebie.

Gumka do włosów w torebce po prostu musi być. Przeważnie włosy noszę związane ( chociaż podobno ładnie mi w rozpuszczonych). Kiedy już zdecyduję się na nieład na włosach ( niewiązanie ich) to gumka ratuje mi życie, a szczególnie nerwy. Nienawidzę włosów na twarzy,w ustach i w oczach.

I ostatnia rzecz ze zdjęcia, czyli wszystkim znany ( chociaż z widzenia) Tangle Teezer. Jestem mu wierna już długo i od tego długiego czasu nie mam problemu z rozczesywaniem włosów. Przyznam się, że myślę też nad zakupem nowej, profesjonalnej szczotki do włosów. Znacie coś fajnego?


Chyba większość z nas posiada w torebce portfel. Swój zakupiłam ostatnio w Sinsay za 20 zł. Nie czuję potrzeby posiadania wyczesanego portfela. Taki też jest ok. Minus jest taki, że trzeba często go zmieniać ( ja to robię standardowo raz na rok).

Powerbank ratuje życie podczas długich wojaży. Ten podkradłam chłopakowi, bo mój różowy leży sobie grzecznie w szafie.

Czy muszę opisywać pilniczek? Wiem,że nie muszę :)


Teraz będzie jedno długie zdanie, albo kilka krótkich zdanek. Gumy do żucia muszą być no i chusteczki. Prawda? Co tu jest do pisania?  Nie opisze jak często wydmuchuję nos, czy... a z resztą. Jest to jest i tyle.


Standardowa parasolka z Rossmanna to must have tej jesieni, a tabletki są związane z moją chorobą. Ratują gardło i głos.


A na koniec jeszcze słuchawki z Sony ( stare jak świat). Słuchanie muzyki w drodze bardzo lubię i nigdy z tego nie zrezygnuję. Szczególnie rano, o 7, kiedy tuptam do pracy i jadę zapchanym metrem. Jedyne pocieszenie.

Krem do rąk Ziaja - często do niego wracam i szybko denkuję.

♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣

A Wy co nosicie w swoich torebkach, czy plecakach?
Macie jakieś nietypowe przedmioty?
Bez czego nie ruszycie się z domu?


5 rzeczy bez których nie umiem żyć

Z racji tego, że trochę rozłożyło mnie na łopatki to mam odrobinę więcej czasu, aby coś dla Was no i dla siebie napisać. Postanowiłam, że dzisiaj podejmę się każdego tematu, który wpadnie mi do głowy. 

Oczywiście wpisy będą pojawiać się cyklicznie, ale myślę, że połączenie mnie, gorączki i nudy zaowocuje. 

Zacznijmy!

♥ TELEFON ♥
Myślę, że wpada to w uzależnienie. Jestem ciągle pod telefonem i z telefonem. Tyczy to się przede wszystkim znajomych no i bloga. Takie moje małe centrum dowodzenia. Ma to swoje plusy i minusy. Cały czas walczę z tym, żeby zbyt wiele czasu nie poświęcać na Facebooka. Taka mała, wielka zmora. Telefon służy tez bardzo często do robienia zdjęć, planowania, notowania. Dziwnie bym się czuła bez niego. Nie wyszłabym bez telefonu z domu - trochę jak bez ręki.  


♥ KAWA ♥
Chyba każdy to tutaj wie, że kawę kocham. Moja wielka miłość. Nie wyobrażam sobie bez niej życia bardziej niż bez telefonu. Poranny rytuał kawowy to już tradycja. Nie wypijając rano tego cudnego napoju jestem potem nie do życia. Uwielbiam każdy rodzaj, ale największy sentyment mam do latte. Jakoś tak wyszło.

♥ SPACERY ♥
Teraz siedząc trzeci dzień w domu nosi mnie, żeby wyjść, a wiem, że nie mogę. Życie bez spacerów to nie życie. Uwielbiam spacerować i każdego dnia poznawać świat na nowo. Nowe miejsca można znaleźć wszędzie. Fakt, że w Warszawie jest to trochę łatwiejsze. Spacery polecam każdemu. Świetna sprawa!

♥ BLOGOWANIE ♥
No kocham to i jeszcze raz kocham. A wiecie, że to kocham? Dobrze kończę już pisać głupoty. Blogowanie jest super! Nauczył mnie tylu cudownych rzeczy i dalej uczy i kształtuje ( Oho - mam pomysł na nowy wpis). Dzień bez pisania, przeglądania, komentowania to dzień stracony. Oczywiście nie jest tak, że muszę być codziennie przywiązana do bloga. Czasami taki dzień przerwy jest bardzo owocny - jednak potem jest tak, że cały czas myślę o nowych wpisach, o tym co mogę napisać. No cóż - takie już mamy życie.


♥ DOBRE JEDZENIE ♥
Kocham jeść. Uwielbiam jeść i próbować. Uwielbiam najbardziej na świecie kuchnię włoską. Pizze, makarony, wino. Jejku aż na samą myśl jest mi tak błogo i przyjemnie. Mam nadzieję, że w przyszłości dane mi będzie zwiedzić włoskie miasteczka i zasmakować w prawdziwej włoskiej kuchni od samego Pana Włocha, albo pani Włoszki. Na samą myśl ślinka mi cieknie. Już, koniec myślenia o jedzeniu. Stop.

Gdybym miała ustawiać te czynności na podium to byłoby chyba tak ( od pierwszego miejsca):
blogowanie, spacery, kawa, telefon, dobre jedzenie.

Jestem też ciekawa bez czego Wy nie umiecie żyć - i mowa tu o rzeczach, a nie ludziach - uprzedzając komentarze :)


Denko sierpień 2017

Hej!

Jestem i żyję. Za mną krótki wyjazd związany z pracą ( właśnie dlatego mnie nie było). Przyznam się bez bicia, że trochę się rozchorowałam i zaniemówiłam. Leczę się bardzo pilnie, żeby jutro już stanąć na nogi. 

Oficjalnie mogę Wam zdradzić, że za tydzień wyjeżdżam nad morze i jestem bardzo podekscytowana ( ostatni raz byłam tam w podstawówce).

Wiem, że wpis nie jest o tym, ale należą się krótkie wyjaśnienia i teraz z czystym sercem siadam do pisania i przedstawiania zdjęć.

Przypominam skalę ocen:

♣ BUBEL
♣♣ POMYŁKA
♣♣♣ JESTEM OBOJĘTNA
♣♣♣♣ JEST OK
♣♣♣♣♣ ULUBIENIEC 


LISTERINE - płyn do płukania jamy ustnej
Taki nasz mały domownik. Wersja bez alkoholu bardziej do mnie przemawia. Jest delikatniejsza i nie podrażnia. Uwielbiam uczucie świeżości po jego zastosowaniu.
♣♣♣♣


NIVEA - antyperspirant  fresh natural 
Kolejny mniejszy domownik. Zawsze do niego wracam i jestem bardzo zadowolona.
♣♣♣♣

ZIAJA - płyn do higieny intymnej intimamelon
Bardzo przyjemny. Działa tak, jak ma działać. Odświeża i ma orzeźwiający zapach. Nie zrobił jednak czegoś takiego - wow, muszę do niego wrócić. Jestem neutralna. 
♣♣♣


EVELINE - dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust różany
W ostatnim czasie mój demakijaż to był mały koszmar. Płyn podrażniał mi oczy, piekł i po całym zabiegu miałam taki zamazany obraz świata. Na pewno do niego nie wrócę.

SKIN IN THE CITY - płyn micelarny
I tu też się nie polubiliśmy. Znowu bolało, piekło i bardzo słabo radziło sobie z demakijażem. 


GREEN PHARMACY - szampon do włosów osłabionych i zniszczonych, rumianek lekarski
Taki zwyklaczek. Nie podrażniał skalpu, jednak włosy z nim muszę myć codziennie. Oczywiście fakt, że nie podrażnia skóry głowy to największy plus. Bardzo chętnie do niego wracam.
♣♣♣♣

SCHWARZKOPF - Szampon do włosów multiwitamina
Wykończyłam kolejny szampon, który udało mi się wygrać w konkursie. Zapach był obłędny. Stosowałam go od połowy włosów w dół od czasu do czasu z racji tego, że mój skalp dość wrażliwy bywa. Przyznam się, że włosy były po nim mięciutkie i przyjemne.
♣♣♣


ORGANIC SHOP - peeling cynamon i miód
Tak cudownego peelingu dawno nie miałam. Radził sobie doskonale. Pachniał doskonale i był taki przyjemny. 
♣♣♣♣♣

ZIAJA - ochronno-regenerujący krem na twarz i szyję redukujący suchość skóry, jagody acai
Wiecie, że go kocham. Kolejne opakowanie zostało zużyte i już za nim tęsknię!
♣♣♣♣♣

BATH & BODY WORKS - mydło do rąk Pink Chiffon
Pachnie dziewczęco, delikatnie, trochę kwiatowo, a co najważniejsze idealnie myje ręce i jest taki mięciutki. Jestem w nim zakochana. Zaznaczę, że mydełko jest w formie pianki.
♣♣♣♣♣

I to by było na tyle. Jak widzicie w dzisiejszym zestawieniu zaprezentowałam produkty, które pokochałam jak również te, z którymi się nie polubiłam i na pewno się już nie polubię.

Mieliście coś z przedstawionych pozycji?
Sprawdziło się, czy też nie?

40 kosmetycznych pytań część 1

Dzień dobry i dobry wieczór!

Dzisiaj przychodzę z pierwszą częścią bardzo fajnej zabawy, a raczej bardzo przyjemnego tagu, który złapał mnie za serce. Oj no dobrze- po prostu jest fajny.
Cały wpis podzielę na 2 podwpisy - o ile tak to można nazwać. Chyba wiecie o co mi chodzi.
Zacznijmy zabawę!


 1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz? 
Standardowo dwa razy dziennie, czyli rano i wieczorem.
Oczywiście czasami zdarzają się nietypowe sytuacje i zdarza się częściej lub bardzo rzadko mniej. To mniej nazwę skutkiem poimprezowo - spotkaniowym. Ale udało mi się już nabyć ten nawyki i nawet bardzo zmęczona zmywam cały makijaż.

2. Jaki masz typ cery? 
Tak mi się wydaje, że jestem posiadaczką cery normalnej z przetłuszczającą się strefą T. Zdecydowanie tak jest!
Swoją drogą ja i moja strefa T nie lubimy się. Wiem jedno, przyjaciółkami nie zostaniemy.

3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy? 
Przyznam się szczerze, że nie lubię tych wszystkich żeli do mycia ryjka. Jeszcze z żadnym się nie polubiłam. Zawsze mycie twarzy zaczynam od demakijażu - płyny micelarne. Obecnie jest to nowość z Loreal. Nie wyobrażam sobie mycia twarzy bez użycia wody. No jakoś tak mi dziwnie bez niej by było. Niekomfortowo.

4. Czy używasz peelingów do twarzy? 
 Używam. Obecnie mam peeling enzymatyczny z Ziaja i powoli go testuję. Jest to ten z serii ulga dla cery wrażliwej.

5. Jaka to marka?
No tak, jak napisałam jest to Ziaja. Chyba już wiadomo, że jestem ich wielką fanką. To znaczy ja to taka trochę zielona jestem w tych kosmetykach jak na razie i to jedna z marek, które mnie wprowadzają w ten skomplikowany świat. Dobra - koniec rozwlekania. 

6. Jakiego kremu do twarzy używasz? 
Obecnie uzywam kremu z serii Liście Manuka. Jest to również Ziaja. I nie, żaden wpis nie jest sponsorowany. Mam słabość do tej marki. Ot tak.
No i jak napisałam wyżej. Już unikam powtórzeń - obiecuję!



7. Czy masz piegi? 
Nie posiadam.
Tak w tajemnicy przyznam, że bardzo mi się podobają. My kobiety już tak mamy. Są piegi - nie chcemy ich, nie ma - ja chcę mieć piegi!
To samo tyczy się włosów, ich kolorów lub tego, czy są proste, czy też nie.

8. Używasz kremu pod oczy? 
Od bardzo niedawna używam - tego z zieloną pietruszką. Kto zgadnie jaka to firma? :)

9. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem? 
Na szczęście nie miałam. Kiedy dojrzewałam pojawiały się pojedyncze niedoskonałości i na tym się kończyło. 

10. Używałaś kiedyś tabletek przeciw trądzikowych? 
Nie używałam, więc nawet nie wiem co poradzić na trądzik.

11. Jakiego podkładu używasz? 
Obecnie mam dwa podkłady. Latem nie używałam praktycznie żadnego. Korzystałam z dobrodziejstw kremu BB. Na ten moment są to Affinitone z Maybelline odcień 3 jak również Stay Matte z Rimmela odcień 091.
A i mam jeszcze Match Perfection z Rimmela i uwielbiam!


12. Co z korektorem? 
Obecnie stosuję Catrice i nie narzekam. Oj ten taki znany - no wiecie! Wiem, że wiecie!

13. W jakiej tonacji jest Twoja skóra twarzy? 
Jezusie - serio to nie wiem. 
Jest normalna. Na pewno nie jest różowa. Ma bardziej tendencję do kolorów pomarańczowych. Tak myślę, ale mogę być daltonistką.

14. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Efekt bardzo mi się podoba, gdy rzęsy wyglądają naturalnie. To znaczy jeżeli są sztuczne, ale wyglądają spójnie z osoba, która je posiada. Sama nie zdecydowałam się jeszcze na sztuczne rzęsy ani razu. Myślę o delikatnym przedłużaniu, ale zobaczymy.

15. Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co 3 m-ce?
Wiem, ale lubię grzeszyć. Taki rachunek sumienia.


16. Jakiej maskary teraz używasz?
Uwaga: Miss Sporty Studio lash - Dark Lasher. 
Każda maskara wygląda u mnie identycznie. Nie ważne, czy kupię ją za 50 zł, czy za 5 zł. Czy ze mną jest coś nie tak?

17. Sephora czy MAC? 
Ani tu, ani tam nie robię zakupów.

18. Masz kartę pro do MAC? 
Nie posiadam. Swoją drogą nie posiadam również żadnych kosmetyków tej firmy. Może kiedyś się dorobię.

19. Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu? 
Są to gąbeczki i pędzle. Takie z Rossmanna. Muszę w końcu zainwestować w jakiś fajny zestaw i rozglądam się po Waszych blogach w poszukiwaniu perełek. 

20. Używasz bazy pod cienie? 
Nie używam. Nakładam tam korektor - taki trik gdzieś dawno wynaleziony. Nie czuję potrzeby. 

A jak jest u Was?
A może polecacie jakiś żel do mycia twarzy, który bym mogła polubić?

I jeszcze jakieś fajne pędzle? 
( Uprzedzając komentarze - szukam pędzli do makijażu - ja już Was znam!)