NAJNOWSZE WPISY

środa, 26 lipca 2017

Wyzwanie motywacja

Cześć!

Jeżeli śledzicie mnie na Facebooku, to wiecie, że rozpoczęłam WYZWANIE MOTYWACJA. Wyzwanie, w którym stawiam na rozwój bloga ale również na swój rozwój. Wybrałam 3 cele, o których w tym momencie nie wspomnę i staram się zrealizować. Podsumowanie będzie dostępne najprawdopodobniej w następny poniedziałek. Ujrzycie tabelki, liczby i rezultaty. 



Po co to robię? 

♣ Przede wszystkim dla samej siebie. 
Chcę sobie pokazać, że można dążyć nawet do bardzo nierealnych celów ( przynajmniej takie mi się wydają). Chcę sobie pokazać, że dzięki pracy i motywacji mogę zrobić dużo dobrych i wartościowych rzeczy.




♣ Aby rozwinąć bloga.
Pisanie bloga to również docieranie do większej liczby osóbek. Uwielbiam Was wszystkich, którzy tu jesteście, ale nie możemy być zamkniętą grupą. Każdy jest tu mile widziany. 




♣ Chociaż dla jednej osoby
Brzmi dziwnie? Chciałabym, aby te wpisy trafiły chociaż do jednej osóbki, która poczuje się zmotywowana. Chciałabym, aby w jej życiu coś się ruszyło.



Przed nami jeszcze 5 dni motywacji i optymizmu. Oczywiście nie będzie tak, że z niedzielą zostanę człowiekiem bez motywacji i celu. Niech to będzie impuls do działania.

Zachęcam Was do śledzenia Facebooka i do aktywnego udziału! 
Myślę, że warto!


sobota, 22 lipca 2017

Nowości kosmetyczne czerwiec, lipiec 2017

Hej!

Ostatnio wzięłam się za małe porządki i zgromadziłam w jedno miejsce nowości kosmetyczne z ostatnich 2 miesięcy. 

Z tego co widzę mam co testować, wąchać i finalnie chyba będzie co pisać. 
Przychodzę z bardzo szybkim wpisem z nowościami - mam nadzieję, że czymś Was zaskoczę.



Zacznijmy od Bath & Body Works. Raz na pół roku kuszą całkiem przyjemnymi promocjami. Ja skorzystałam z tej - kup 3, a 2 dostajesz za 1 gr. Na zdjęciu widzicie 2 mydełka przecenione z 45 zł na 15 zł i duży żel antybakteryjny również przeceniony z 45 zł na 15 zł. Dwa małe żele kupiłam za 1 grosz, a ostatni za 8 zł. Mogę Wam w tajemnicy ogromnie je polecić. Warto dorwać je w promocji.



Jak wiecie ( albo jeśli nie wiecie) jestem fanka kosmetyków Ziaja. Zaopatrzyłam się w dwa kremy pod oczy każdy za około 9 zł, krem BB za 11 zł i płyn do higieny intymnej za 9 zł. Nie będę szpanować Wam groszami, bo nie o to tutaj chodzi. Jeżeli mowa o kremikach pod oczy to chyba mam wenę do napisania pierwszej recenzji kosmetycznej. Będzie ciekawie!



Na koniec ukochany Dove za 13 zł, Palmolive za 9 zł i Listerine za 9 zł. Wszystko wypatrzony w promocji. Przynajmniej mam się czym myć przez najbliższy czas. To chyba dobrze!



W Hebe znalazłam nieznany mi płyn micelarny za 10 zł i tajemniczy kosmetyk do demakijażu oczu i ust Eveline. Tego jestem najbardziej ciekawa.



Przepraszam wszystkich fanów kosmetyków kolorowych, ale jak na razie nie mam potrzeby ich zakupu. Po prostu wszystko posiadam i jest dobrze. Chociaż nie będę pisała, że prędzej ujrzycie denko. Nie jestem tego taka pewna.

Przede mną sporo testowania i używania. Nic nie poradzę, że kosmetyki kocham. Kocham próbować, testować. Taka moja kobieca natura.

A Wy znacie coś z mojej listy? 
Sprawdziło się, czy nie?

Jestem ciekawa!

Dobrych i spokojnych dni Wam życzę i do napisania :)

poniedziałek, 17 lipca 2017

30 km na rowerze

Hej!

Wczoraj tylko trochę zaszaleliśmy i wybraliśmy się na dłuższą wycieczkę rowerową niż zazwyczaj. Pokonaliśmy 30 km, co dla mnie było wielkim osiągnięciem ( przeważnie robię około 7 - 10 km). 

Tak, tak - wiem, że moja forma nie jest wybitna, że można więcej, a wskazany dystans to w sumie żaden dystans. 

To mój sukces i koniec i kropka! 

Wszystkie zdjęcia zrobiłam w Warszawie i niech to będzie mała pamiątka do której będę mogła wracać.



Ścieżka rowerowa wzdłuż Wisły jest jedną z moich ulubionych. Z resztą jak sami widzicie widoki są cudowne.  W sumie to jestem ciekawa, czy po lewej stronie też taką znajdę - chyba mam kolejną trasę rowerową!



Przyznam się bez bicia, że słońce nas trochę zaatakowało i szczerze, nie wiem jak mam się ubierać - bo mam dwa wielkie czerwone place na rękach. Toż to wstyd i hańba! 

Ale powiem w tajemnicy, że przez to przypomniał mi się balsam brązujący, który mam w szafie i znowu do niego wróciłam. Może niedługo pojawi się jakaś recenzja?



A tutaj kolejny kilometr Wisły i Most Gdański. Czy on nie jest piękny? 



Największa zabawa zaczyna się dopiero, kiedy jesteśmy najbliżej przyrody. Poniższe zdjęcia są wykonane w okolicach Wilanowa, a bardziej dokładnie - jest to droga między Warszawą, a Powsinem ( teoretycznie są to jeszcze granice Warszawy).


No ale przyznajcie, że słoneczniki są obłędne!



Cieszy mnie fakt, że tak niewiele trzeba, aby być szczęśliwym. Zwykła wycieczka rowerowa, a tak cieszy.

A dzisiaj muszę leczyć zakwasy! :)



Bonusem po rowerach był jeszcze spacer do Łazienek Królewskich.
Krótki, to krótki, ale szkoda było wracać do domu w tak piękną pogodę. 



W sumie z tego wszystkiego zrobił się bardzo lekki i luźny wpis. Miały być same fotografie, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie skleiła. 
Chociaż jednego zdania - wiem, wiem, wyszło ich więcej. 



A jak minął Wasz weekend?
Mam nadzieję, że jesteście wypoczęci! 

Dobrego tygodnia!

czwartek, 13 lipca 2017

Denko czerwiec 2017

Hej!

W końcu przyszła pora na coś bardziej kobiecego. Zebrałam się sama w sobie i szybko wykonałam zdjęcia tego, co zużyłam w ostatnim czasie. Przyznam się bez bicia, że poprzednie denka przepadły ( to znaczy to, co zużyłam przed przeprowadzką). Po prostu wszystko wyrzuciłam i nie miałam głowy do robienia zdjęć.

Zapraszam do oglądania! Standardowo postaram się, aby było krótko i na temat.

♥ KUPIĘ PONOWNIE
♣ MOŻE KUPIĘ
♠ NIE KUPIĘ


Zacznijmy od tego, czego używałam podczas kąpieli i prysznica. 

♦ Balea - balsam pod prysznic, który wygrałam w konkursie u Megly.
Używało mi się go dobrze i spełniał swoją rolę, jednak wolę coś, co ma bardziej intensywny zapach i trochę inną konsystencję ( bardziej leistą?).
Bardzo się cieszę, że miałam możliwość przetestowania. Wiem jednak, że nie użyłabym go ponownie.

♥ Dove - balsam pod prysznic. 
To jest po prostu moja miłość. Uwielbiam się nim myć. Najpiękniejszy zapach i konsystencja. Po prostu kocham. 
 Kupię milion razy i jeszcze jeden.

♣ Green Pharmacy  - Szampon do włosów tłustych u podstawy i suchych na końcach ŻEN- RZEŃ
Szampon bardzo delikatny, zapach neutralny, jednak chyba nie dawał sobie rady z włosami właśnie u podstawy. Czułam, że szybko się przetłuszczają ( wyjątkowo szybko).


♥ Rexona invisible pure, antyperspirant 
No i co ja mam napisać? Ładnie pachnie, nie brudzi ubrań, spełnia swoją rolę. Po prostu nie śmierdziałam :) 

♥ Perfecta, Total Repair, KREM- KOMPRES do stóp i pękających pięt. 
Jak dla mnie krem jest bardzo delikatny, ładnie pachnie i zostawia przyjemną otoczkę. Chyba polubił się z moimi stópkami i obecnie zużywam kolejne opakowanie. 

♥ Lovely - błyszczyk do ust
Może i jest to zwyklak, nie trzyma się długo na ustach, ale bardzo lubię ten efekt ( to znaczy to, jak wygląda). Dla mnie to nie problem poprawić usta kilka razy dziennie. 

♥ Ziaja - antyoksydacja skóry wiotkiej, pozbawionej blasku, wrażliwej. 
I tu się znowu zakochałam jak również zaopatrzyłam się w nowe opakowanie. Od zapachu po działanie. Dawno żaden krem tak dobrze nie wpływał na moja cerę. Może to tylko siła sugestii, ale odczuwam po nim, że moje opuchnięcie na ryjku po nocy jest mniejsze.
Może w końcu napiszę moją pierwszą recenzję?


♥ ZIAJA - płyn do demakijażu oczu dwufazowy 
Ostatnio to codzienność w mojej pielęgnacji. Radzi sobie doskonale i nie podrażnia oczu.

♣ ZIAJA - płyn micelarny
Taki zwykły jest. Nie podrażnia, ale też nie szokuje cudownością. Jestem całkowicie neutralna. 

♥ BATH&BODY WORKS - WILD MADAGASCAR VANILLA 
Moje ukochane perfumy. Kosztują około 200 zł, jednak ostatnio udało mi się kupić kolejne opakowanie za 40 zł, a to, które wykończyłam za 90 zł. Bardzo często są w promocji i pachną fenomenalnie! 


♣ KOBO - puder matowy
I jak na początku byłam nim zachwycona, to na koniec było już gorzej. Nie krył tak samo dobrze, nie współgrał z cerą. Po prostu nie wiem, co mam o nim myśleć. Może zakupię ponownie, bo cena nie jest wielka, tylko nie wiem, czy własnie tego oczekuję. 


Przepraszam!
Miało być krótko, a jest długo. No co ja poradzę, że ta klawiatura tak mnie do siebie przyciąga!
Miałyście coś z opisanych produktów? 
Co się u Was sprawdziło? 

Jestem bardzo ciekawa :)

Trzymajcie się i do napisania! 


niedziela, 9 lipca 2017

O mojej niediecie i niećwiczeniu

Witajcie w ten piękny niedzielny poranek ( południe, albo inny dzień, kiedy to czytacie). 

Ten, kto mnie czyta od dłuższego czasu, ten wie, że wielokrotnie zbierałam się do redukcji kilogramów. Przyznam szczerze, że albo mam zepsutą wagę, albo ze mną jest coś nie tak.

Dlaczego?


Moja waga cały czas stoi w miejscu mimo 29 dnia  (nazwę to tak) odchudzania. Spokojnie, wybieram się na badania i będziemy sprawdzać, który czynnik nawala. Mam nadzieję, że skończy się jedynie na wymianie wagi na nową ( chociaż obecna ma pół roku). 

Jak to wszystko wygląda? 

♥ Jem praktycznie wszystko na co mam ochotę.
Oczywiście wykluczam fast foody, alkohol, napoje gazowane, słone przekąski i słodycze. 
Jeżeli mam ochotę na biały makaron, to jem biały makaron, nawet z serem żółtym. Potrafię nawet zjeść schabowego z ziemniaczkami i fasolką ( pycha).

♥ Nie ćwiczę. 
Po ostatnim razie zraziłam się do siłowni ( chyba z przemęczenia). Wykorzystuję lato na rowery i spacery. Jak na razie to mój jedyny wysiłek fizyczny. Czerpię z tego dużo radości i nie odczuwam zmęczenia, które wcześniej zrażało.

♥ Piję wodę. 
Zauważyłam, że regularne spożywanie wody sprzyja na mnie pozytywnie. W sumie to nie tylko na mnie ale i na moje uda i po prostu... tyłek. Jeżeli któregoś dnia zapomnę o regularnym nawadnianiu, to efekty widzę już następnego dnia w postaci opuchnięcia. To kolejny powód dla którego wybieram się do lekarza. 

♥ Robię odstępstwa od punktu pierwszego. 
W ciągu tych 29 dni miałam 3 dni, gdzie pozwoliłam sobie na alkohol, czy pizze, a nawet chipsy.
I żyję, i świat się nie zatrzymał i dalej widzę pozytywne efekty.

♥ Mierzę się i robię zdjęcia kontrolne.
Tego nauczyłam się już bardzo dawno. Gdybym patrzyła na samą wagę to bym zwariowała ( chociaż przyznam, że czasami załamuję się jak spojrzę na kilogramy).
Na szczęście centymetry pokazuję, że jest mnie mniej!

♥ Jak to jest z moją wagą?
Zaczynałam od 85 kg, dzisiaj ważyłam się i waga wskazywała 84.5 kg ( po wczorajszej pizzy i piwku jak również przy TYCH DNIACH). 
Ważąc się 3 dni wcześniej było 82,7 kg.

♥ Moje obwody
Po prostu je przedstawię. 
11/06/2017 - 09/07/2017
Biust: 105 cm // 102 cm
Talia: 96 cm // 89 cm
Brzuch: 112 cm // 102 cm
Udo: 71 cm // 68 cm



Podsumowując. 
Dla mnie najważniejszy jest fakt, że czuję się po prostu lepiej. 
Fajnym uczuciem jest również to, że mogę próbować nowych smaków i nowych przepisów. 

Cel na ten tydzień:
Nie liczyć każdej kalorii, nie myśleć o tym, czy gubię centymetry, po prostu jeść normalnie i cały czas się ruszać.

A dla Was mam pytanie:
Macie jakiś pomysł na wodę z owocami, oprócz cytrynki, mięty i truskawek? 

Dobrego tygodnia i do napisania!




środa, 5 lipca 2017

Rzeczy, które chcę zrobić do końca 2018 roku

   Cześć!

Czuję się, jakby moje życie ostatnio po prostu zatrzymało się w miejscu. Wszystkie plany i marzenia odsunęły się na boczny tor.  Dzisiaj się zatrzymuję. Wpis jest bodźcem, aby po prostu zacząć działać. Swoją drogą to straszne, ale jestem przerażona tym, jak czasami życie weryfikuje nasze plany. Często jest to bardzo brutalne. 

Poruszę każdą kwestię, od tej materialnej po ( jakby to nazwać) duchową i rozwojową. Mam po prostu nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi. Nie chcę, żeby były to puste słowa, chcę, żeby to był mój motywator do działania. Chcę po prostu zacząć żyć po mojemu w 100 procentach.

Najważniejsze punkty przedstawię na początku , tym razem nie zostawiam tego, co najlepsze na koniec.

 OSOBOWOŚĆ I ROZWÓJ
- Przestać nadmiernie przejmować się  wszystkim dookoła, nabrać więcej dystansu.
- Nie brać wszystkiego do siebie i nie robić z przysłowiowej igły widły. 
- Zaakceptować siebie w 100%/
- Każdego dnia cieszyć się z tych najmniejszych rzeczy.
- Przestać się bać życia!
- Przestać narzekać.
- Uwierzyć w siebie.
- Znaleźć plan na życie.

- Rozpocząć studia.
- Nauczyć się hiszpańskiego. 
- Rozwinąć umiejętność posługiwania się językiem angielskim. 
- Nauczyć się pracować na programach graficznych.
- Zapisywać się na ciekawe kursy i szkolenia, zdobywać cenne doświadczenie.
- Nauczyć się robić lepsze zdjęcia.

ZDROWIE
- Iść do okulisty i wymienić okulary ( mam jedne od 7 lat).
- Wyleczyć wszystkie zęby i dojrzeć do decyzji usunięcia ósemek.
- Badać się regularnie. 
- Schudnąć 20 kilo ( niestety mam nadwagę). 
- Zapisać się znowu na siłownię ( bliżej jesieni).
- Jeździć 3 razy w tygodniu na rowery ( wiosną i latem).
- Więcej spacerować.
- Zapisać się na basen.
- Nauczyć się pić wodę w ilościach, jakich potrzebuje mój organizm.
- Wysypiać się. 
-Ograniczyć kawę ( 4 dziennie to trochę za dużo).

PODRÓŻE 
- Zwiedzić Kraków, Wrocław, Toruń, Poznań, Łódź i Trójmiasto. 
- Pojechać na kilka dni w góry i nad morze.
- Polecieć samolotem.
-Wyjechać za granicę. 
- Poznać jeszcze lepiej Warszawę. 
- Jechać do Parku Narodowego na długi spacer.
- Poznać okoliczne miejscowości.

KULTURA
- Chociaż raz na pół roku iść do teatru.
- Przynajmniej raz na miesiąc wybrać się do kina.
- Postarać się czytać 1 książkę na miesiąc ( tutaj jestem po prostu leniem).
- Odwiedzać regularnie muzea i galerie sztuki.
- Zaliczyć kilka koncertów i chociaż jeden festiwal. 

DBANIE O SIEBIE
- Wybrać się do fryzjera ( ostatni raz byłam w liceum).
- Zrobić chociaż raz paznokcie u kosmetyczki.
- Pamiętać o regularnym oczyszczaniu twarzy. 
- Skupić się bardziej na pielęgnacji stóp. 
- Wypróbować OLAPLEX. 
- Przynajmniej raz na dwa tygodnie zrobić sobie mini SPA.

BLOG
- Pisać, po prostu pisać.
- Pisać regularnie i się nie poddawać.
- Przestać myśleć, że każdy pomysł na wpis jest beznadziejny.
- Nie być taką perfekcjonistką. 
- Nie patrzeć aż tak krytycznie na zdjęcia, które robię.
- Nie patrzeć na cyfry i statystyki. 
- Przeżyć spotkanie Blogerów. 
- Mieć nowe pomysły. 
- Nie bać się eksperymentować. 
- Nie przejmować się hejtem ( tak, u mnie również się swojego czasu pojawił. Stąd też modernizacja komentarzy). 
- Uzupełnić wszystkie zakładki nowej strony.
- Połączyć wszystkie Social Media.

SPRZĘT
- Zakupić laptopa, bo obecny długo już nie pociągnie.
- Zainwestować w dobry aparat fotograficzny.
- Zaopatrzyć się w przenośny dysk i karty pamięci. 


Trochę tego dużo. Z mojej strony mam nadzieję, że to wykonalne. Sam wpis był dla mnie jakoś taki... ciężki. Jakiś morał? Brak. Po prostu chcę przeżyć życie jak najlepiej, a mamy je tylko jedno. Chcę na stare lata ( o ile dożyję) mieć co wspominać i nie chcę niczego żałować. Trzymajcie kciuki!

A Wy macie jakiekolwiek cele, marzenia do zrealizowania w najbliższym czasie?

Na koniec życzę Wam pięknej pogody, bo ostatnio jakoś pochmurno. Dużo uśmiechu!
Do napisania!


niedziela, 2 lipca 2017

Powracam!

Cześć!
Witajcie w ten piękny, deszczowy, niedzielny poranek ( czy w inną porę dnia jaka teraz u Was gości).

Długo mnie tutaj nie było - prawda? 
Wiem, że wszystko się zgadza i wiem, że ten czas zleciał tak bardzo... szybko.


Dlaczego moja nieobecność była aż tak długa? Może wymienię kilka powodów:

- Zwątpiłam w siebie i w to, że mogę coś tworzyć, coś co spodoba się innym;
- Kryzys "egzystencjalny" - chciałam w końcu odnaleźć, co chcę robić i kim chcę być ( jak na razie bezskutecznie);
- Przeprowadzka, która zabrała mi 200% wolnego czasu i dopiero od tygodnia wszystko się ustabilizowało;
- Znowu zepsuty laptop ( a raczej jego klawiatura) - chyba już wspominałam o klątwie Blogera.

Jednak jestem, powracam i przepraszam wszystkich tych, których zawiodłam. 
Dziękuję też za wszystkie miłe słowa pod poprzednim wpisem!

Czy mam jakieś postanowienia? 
Na pewno tak, jak więcej wpisów, to, żeby były jak najbardziej wartościowe, ale żeby również wpisywały się w mój pogląd na temat tego miejsca. 

Jak zauważyliście zmienił się również wystrój Bloga - ma mi to pomóc w pisaniu. Mam nadzieję, że się uda.

Na początku pora na nadrobienie Waszych wpisów, a zaraz po czas na zmotywowanie samej siebie tutaj, w postach.

Musi być dobrze, prawda?



poniedziałek, 19 czerwca 2017

Zmieniam się na lepsze

Hej!

Ten wpis będzie wpisem informacyjnym.

Po pierwsze - żyję i mam się dobrze. Zadomowiłam się w końcu w nowym mieszkaniu.


Po drugie - zmieniam się na lepsze, a blog będzie przechodził gruntowny remont.

Startujemy 1 lipca ( oby się udało).

Wszystko Wam opowiem, wszystko Wam opiszę! Trzymajcie za mnie kciuki.

Przepraszam za nieobecność - wybaczcie :)




piątek, 12 maja 2017

Ogród Botaniczny w Powsinie

Hej!

Często słyszę słowa:
Bo Warszawa to takie duże miasto, same budynki, wieżowce, zabudowania - co to za przyjemność tak tutaj mieszkać? A zieleń, a odpoczynek?

Fakt - życie biegnie tu trochę szybciej - jest bardzo szybko i intensywnie, ale na brak zieleni nie narzekamy. Liczne parki przyciągają na spacery, rowery, rolki czy na leżakowanie. 


Dzisiaj zabieram Was do Ogrodu Botanicznego PAN, który znajduje się w Powsinie - jest to jeszcze pierwsza strefa - dojedziecie tam autobusem 139 z Metra Wilanowska ( ostatni przystanek) lub autobusem 519 z Dworca Centralnego - jednak w tym wypadku należy przejść kawałek do samego Ogrodu. My tym razem wybraliśmy opcję numer jeden, ponieważ Park Kultury w Powsinie to cel kolejnej wycieczki.

Standardowo ogród otwarty jest w godzinach 10:00- 18:00 ( czasami pięknymi widokami można się cieszyć do godziny 19).


A bilety? Koszt to 12 zł bilet normalny i 8 zł bilet ulgowy - nie wliczam w to dodatkowych wystaw, które pojawiają się od czasu do czasu. 

Tego dnia, kiedy wybraliśmy się do Ogrodu były dwie wystawy - Najpiękniejsze kury świata ( wystawa wcale nas nie interesowała) jak również Świat Roślin Mięsożernych. Pierwsza wystawa była płatna 10 zł, a druga była całkowicie darmowa.


Przedstawiam Wam szybko miejsca, które zrobiły na mnie największe, najbardziej pozytywne wrażenie:

- Szklarnie z roślinami egzotycznymi
- Mini szlak górski obrazujące polskie pasma
- Galeria "Fargonówka"

Zostawiam Was teraz ze zdjęciami - bo to właśnie one pokazują najwięcej i przekazują więcej niż 150 słów.














Jak podsumować wpis? 
Jeżeli byliście w Warszawie, zwiedzaliście wszystko, co uważacie za słuszne - Starówka, Pałac Kultury, Zamek, czy Łazienki Królewskie, a nawet ZOO to następnym razem rozważcie wycieczkę do Powsina - na prawdę warto. W okolicy znajduje się również Wilanów, o którym już niedługo.

Jak widzicie zwiedzanie Warszawy nie musi być nudne.

A czy u Was znajdują się jakiekolwiek ciekawe Parki lub Ogrody Botaniczne? 
Jestem bardzo ciekawa!

Do napisania :)

Google+ Followers

 
Copyright © 2014 POKULARNA. Designed by OddThemes