5 rzeczy, które mnie zaskoczyły i są związane z chodzeniem na siłownię

By 10:34 , , ,

Wpis bez powitania, to nie wpis! Witam was bardzo ciepło!
Dzisiaj już piątek, co oznacza, że weekend biegnie w naszą stronę z otwartymi ramionami. Ja jednak nie o tym. Żeby było nudniej to wstawiam kolejny wpis dotyczący mojego odchudzania. Tym razem coś o siłowni.


Z racji tego, że jest to dla mnie typowa nowość to i kilka rzeczy mnie zaskoczyło.
A mianowicie:

1) Nie samymi "koksami" siłownia żyje.
Moje wyobrażenie było jedno. Pójdę tam i umrę ze wstydu porównując się do osób wysportowanych, napakowanych i doświadczonych. Ku mojej uldze i mojemu strachowi zobaczyłam, że na siłownie chodzą również normalni ludzie ( nie to, że Ty wysportowany jesteś nienormalny - jesteś normalny, ale dla tłuściocha taka pierwsza styczność z tobą jest stresująca - albo tylko dla mnie).

2) Wszyscy są mili i pomocni.
Nie tylko trenerzy dostępni na sali, ale i osoby ćwiczące. Do tej pory nie spotkałam się z krzywym spojrzeniem w moim kierunku. W szatni można nawet porozmawiać z osobą, której nie znasz - nawet nie wiedziałam, że będę do tego zdolna ( wstydzioch ze mnie jak 102).


3) Starsze osoby na siłowni.
Tak - codziennie widzę Panie i Panów 60+. Szacunek! Czapka z głowy. Jesteście cudowni. Też chcę w takim wieku tak dbać o siebie, a nie łykać tylko leki na serce i się użalać nad sobą i całym światem.

4) Mogę więcej niż myślę.
I odczuwam to przede wszystkim przy bieganiu. Początki były trudne. Przejścio - przebiegnięcie 2 km zajęło mi 22 minuty. Teraz zajmuje mi to 17 minut i 15 sekund, jak również pokonałam moje pierwsze 5 km (46 minut i 57 sekund). Swoją drogą cierpię na syndrom pierwszych dwóch kilometrów. Co to oznacza? Są one dla mnie tragiczne, nieznośne, cholernie trudne. Po przekroczeniu dwójki na ekranie mogę biec, chodzić bez problemu. Gdzie sens i logika?

5) Robię postępy, a moje ciało się zmienia.
Postępy możecie zauważyć w poprzednim punkcie. Tyczy to się również ćwiczeń siłowych. Udaje mi się ćwiczyć na większych obciążeniach i jest to bardzo motywujące. Co do ciała - mój cellulit znacznie spadł ( bardzo znacznie). Na pewno jest to też zasługa picia przynajmniej 1,5 litra wody dziennie ( wcześniej jak wypiłam szklankę to był cud). Ćwiczenia również bardzo mi pomagają. Zmienia się także waga i pomiary obwodu ciała, ale o tym już niedługo.


To by było na tyle, jeżeli chodzi o moją półtoramiesięczna przygodę ( z dużą przerwą w grudniu). Mam nadzieję, że kolejne miesiące przyniosą jeszcze więcej zaskoczeń i to tych pozytywnych. Dzisiaj czeka mnie kolejny trening, także proszę trzymać kciukasy!

Dobrego weekendu!

You Might Also Like

23 komentarze

  1. Siłownia to super aktywność,aczkolwiek w domu też można ładnie wyrobić ciało:) Bardzo podziwiam również osoby właśnie takie 60+ :D
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy zaczęłam swoją przygodę z siłownią byłam zdziwiona, że chodzi tam sporo otyłych osób i starszych babeczek. Jednak insta promuje inny obraz siłowni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że piszesz o takich wrażeniach:) na siłowni nigdy nie byłam (nie licząc tej szkolnej :D).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze się boję, że wszyscy będą się dziwnie na mnie spoglądać... wiem, że tak nie jest ale jakiś taki lęk zostaje;/

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam kiedyś takie marzenie, żeby kupić sobie karnet, no ale... na tym się skończyło, ćwiczyłam w domu po godzinach, no a teraz leniuchuję i wcinam wszystko, na co mam ochotę! :P po ciąży zrzucę XD mam nadzieję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie byłam na siłowni, ale być może kiedyś się wybiorę jak poczuję taką konieczność ;) Życzę dużo motywacji w działaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chciałam zacząć chodzić na fitness tak dla rekreacji, żeby się lepiej poczuć i zrobić coś dla siebie, ale nie mam drugiej chętnej osoby, a samej byloby mi głupio. Czekam na lato i otwarcie kortów tenisowych, tam będę spędzać pewnie każdą wolną chwilę, bo uwielbiam tenis :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie byłam nigdy na prawdziwej siłowni, bo w moim miasteczku takiej nie ma, ale własnie dużo słyszałam o tych stereotypach w pierwszym punkcie :D
    Pozdrawiam i zostaję na dłużej, hah!
    galantyka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zasługujesz na sukces! :)
    rewelacyjny blog!

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Też chodziłam długo jak na moją osobę, na siłownię i dokładnie takie same rzeczy wyniosłam co Ty, że czasem chyba za bardzo wyolbrzymiałam, zamiast popatrzyć że nie jest tak nie miło, że nie ma co się wstydzić i że jak chcę, to potrafię :)
    Mój blog-kliknij

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kupiłam karnet na początku grudnia(ważny 3 miesiące) i była.....3 razy :D Wiem masakra haha, ale to chyba jednak nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nie chodzę na siłkę nie lubię;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam podobny syndrom na rowerze stacjonarnym :p i ostatnio zastanawiałam się czy to wina dlatego że jeżdżę codziennie, czy może jednak problem leży w czymś innym, obstawiam właśnie to drugie :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie że trafiłaś na tak miłych ludzi ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. siłownia nie taka straszna jak ją malują:P

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie coraz bardziej kusi żeby iść na siłownię :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki! Ja ćwiczę w domu, ale może pewnego dnia też się skuszę na siłownię.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy post! Ja też się wstydze iść na siłownię. Tym bardziej, że jestem z małej miejscowości, gdzie wszyscy wszystkich kojarzą :/

    cugle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Też uwielbiam siłownię :) U mnie w klubie jest dość spora część facetów po 50 i starszych, co prawda czasami jest z nimi śmiesznie, ale fajnie, że można z nimi normalnie pogadać, jak już tak codziennie się widujemy przy okazji treningu :) Podobnie jak z koksami, którzy są najfajniejszymi ludźmi, jakich spotykam na siłce! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również muszę się wybrać na siłownię, post mega :)

    OdpowiedzUsuń
  21. najbardziej motywuje to jak widzimy zmiany na swoim ciele :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/winter-black-and-gray-outfit.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Od dłuższego czasu wybieram się na siłownię, ale obawiam się że sobie nie poradzę, ale dzięki twojemu podsumowaniu chyba pójdę :)

    OdpowiedzUsuń