Jaki był styczeń 2017

By 17:46 , ,

Cześć!

Mamy już kolejny dzień lutego - jak ten czas szybko leci ( no nie wierzę). Styczeń przeleciał nie wiadomo gdzie. 

Sylwester, nowy rok... nowa ja i postanowienia. 


DIETA
Pierwszy raz od dawna jestem aż tak zmotywowana.Dnia 9 stycznia postanowiłam zmienić swoje życie i powoli kroczę do przodu. Małymi krokami - bardzo małymi.


BLOG
Pojawiło się 5 nowych wpisów, staram się iść w dobrym kierunku. Przybyło również 12 obserwatorów. W tej chwili jest Was aż 50 osób plus 11 osób w kręgach Google. 
Jeżeli chodzi o liczbę wyświetleń to było to 1187. Zostawiliście po sobie 124 komentarze - ogromne dzięki!

FILMY
Było tego sporo, a mianowicie:
- Dziewczyna w pociągu
- Sully
- Nerve
-Pasażerowie
- Sing
- Inferno

KSIĄŻKI
Piękne jajko, czyli nic, zero. Wstyd! ( Nie będę wliczać opowiadanie z Wattpadu, które było długości książki.)

JEDZENIE (kucharzenie) 



WOŚP



W sumie to wyszedł z tego taki worek wspomnień i zdjęć, ale co tam. Podoba mi się! Za rok zajrzę tutaj i powspominam jak to było.

Mam nadzieję, że Wasz styczeń był dobry i spokojny. 
Trzymajcie się ciepło w lutym! :)

You Might Also Like

47 komentarze

  1. worek wspomnień to super-określenie! zresztą, te wszystkie podsumowania są chyba pisane tylko dlatego, by do nich wracać i właśnie wspominać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wspomnianych filmów nie widziałam tylko "Sully":)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam "Dziewczyny z pociągu", ale czytałam pierwowzór w postaci książki :)
    Mi się na szczęście udało przeczytać dwie książki, choć to i tak o wiele mniej niż zazwyczaj czytam.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę obejrzeć "Dziewczynę z pociągu"!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmm oglądając to jedzenie, aż zrobiłam się głodna! ;) Ja w styczniu przeczytałam, aż jedną książkę i to Bridget Jones, więc szczególnie też nie mam się czym chwalić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko ale bym zjadła spaghetti! <3 Mi styczeń tak szybko minął, że jestem przerażona...

    OdpowiedzUsuń
  7. narobiłaś mi smaka tymi zdjęciami jedzonka <3 a filmy bardzo fajne, też kilka z nich obejrzałam

    http://weronikastaron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie styczeń też bez książki... Teraz będę nadrabiać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo jak smakowicie ♥ Heh, u mnie styczeń wprowadził do mojego życia nowe dziecko jakim jest moja Galantyka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne zdjęcia :) pozdrawiam :) aleksandrascigaj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie obejrzałam żadnego z filmów które widziałaś, ale za to udało mi się przeczytać 5 książek w styczniu, więc jestem z siebie dumna :) Zgłodniałam od tych jedzeniowych zdjęć :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam film Nerve i bardzo mi się podobał i jeszcze ta muzyka w tle :)
    Obs.:*:)

    OdpowiedzUsuń
  13. UWielbiam makarony ^^ Czas leci szybko :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie przeczytane tylko lektury, które musiałam, więc też null :( Twoje dnia wyglądają smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny blog, zapraszam do mnie http://movieisgoodxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja filmowo w styczniu zawaliłam. Poza jednym serialem, nie miałam okazji do oglądania innych rzeczy. Zbyt mało czasu, a zbyt dużo chciałabym zrobić. Za to książek przeczytałam całkiem sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz już 56 obserwatorów bo oczywiście Obserwuje Twojego bloga
    Zapraszam do mnie


    mademoiselleshirley.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteś jedną z niewielu osób, które nie zaczęły noworocznych postanowień pierwszego stycznia ;D Trzymam kciuki za ciebie! Bardzo dobrze napisany post. Pozdrawiam :)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi tak samo styczeń zleciał nie wiadomo kiedy:) Powodzenia w realizowaniu postanowień noworocznych! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Super podsumowanie ! Ja w tym roku stwierdziłam, że będę miała słoik wspomnień i pod koniec powspominam ten rok :)

    Zapraszam :) Jeśli ci się spodoba - zaobserwuj :)
    http://normalnienienormalnanastolatkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja akurat postanowień nie miałam ale Tobie rzycze wszystkiego dobrego :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/military-style.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak widać trochę się działo, wytrwałości w diecie i oby luty,i kolejne miesiące były jeszcze lepsze.

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak to wszystko smakowicie wygląda...
    Ogromne gratulacje! Nie tylko trwania w postanowieniu, ale też tego, że nie czekałaś do 1 lutego ;) Zazwyczaj 1 dzień miesiąca to jest ten, w którym wszystko ma się zmienić. Tylko, że zawsze jest jakiś kolejny miesiąc :/
    Sporo filmów! Oglądałam film "Sully", "Dziewczynę z pociągu" mam w planach obejrzeć, a "Inferno" czytałam.
    Ja też jakoś za bardzo się nie popisałam w tym miesiącu jeśli chodzi o czytanie :/ Może w lutym będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Narobiłaś mi smaka tym jedzeniem ;) fajne zdjęcia
    Obserwujemy ? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak apetycznie wygląda ta miska ze śniadaniem ;)
    Powodzenia w postanowieniach ;)
    Pozdrawiam ;)

    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie styczeń był ciężki, bo praktycznie ciągle się uczyłam. Na szczęście już po sesji i trochę odpoczywam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. mi styczeń tak szybko minął,że nawet nie wiem kiedy ;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny blog Kochana, obserwuję :* Mam nadzieję, że się odwdzięczysz :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  29. piękne zdjęcia :) mnie również styczeń uciekł bardzo szybko. Nawet nie wiem, kiedy przyszedł już luty :) u mnie z literaturą podobnie, niestety w styczniu nie czytałam zbyt wiele, nad czym bardzo ubolewam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. zdjęcia fajne:) i do tego ileż smakowitości

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie też weszła dieta! :)

    www.turqusowa.blogspot.com
    Dziękuję za komentarz i zapraszam częściej :)!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ooo, czyżby domowe hamburgery? Fajnie, że styczeń był dla Ciebie tak fantastycznym miesiącem, mój taki nie był, ale zawsze mogło być gorzej :)

    Pozdrawiam ♥
    Ola z bloga: vleksvndrv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetne podsumowanie, dużo się działo. ;)

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Kucharzenie dobrze Ci wychodzi, wyjdzie Ci na zdrowie. Trzymam kciuki, abyś nadal była tak zmotywowała i szła do przodu!
    Pozdrawiam ;)
    Tak Po Prostu BLOG [klik]
    Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajne podsumowanie ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja nie mogę się zmusić do diety. Ale jak tak dalej będzie szło, to będzie trzeba ostro wziąć się za bieganie. Należę do strasznych łasuchów... Bardzo ładne zdjęcia i fajne podsumowanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pięknie :-) Trzymam kciuki za realizację dalszych celów - zmianę nawyków żywieniowych i czytanie książek:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Na prawdę piękne zdjęcia!! To super,że ten miesiąc był dla Ciebie udany!
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam również do mnie xx

    http://sylwiasylwiaa.blogspot.com/2017/02/haul-kosmetyczny.html

    OdpowiedzUsuń