30 km na rowerze

lipca 17, 2017 Pokularna 0 Comments

Hej!

Wczoraj tylko trochę zaszaleliśmy i wybraliśmy się na dłuższą wycieczkę rowerową niż zazwyczaj. Pokonaliśmy 30 km, co dla mnie było wielkim osiągnięciem ( przeważnie robię około 7 - 10 km). 

Tak, tak - wiem, że moja forma nie jest wybitna, że można więcej, a wskazany dystans to w sumie żaden dystans. 

To mój sukces i koniec i kropka! 

Wszystkie zdjęcia zrobiłam w Warszawie i niech to będzie mała pamiątka do której będę mogła wracać.



Ścieżka rowerowa wzdłuż Wisły jest jedną z moich ulubionych. Z resztą jak sami widzicie widoki są cudowne.  W sumie to jestem ciekawa, czy po lewej stronie też taką znajdę - chyba mam kolejną trasę rowerową!



Przyznam się bez bicia, że słońce nas trochę zaatakowało i szczerze, nie wiem jak mam się ubierać - bo mam dwa wielkie czerwone place na rękach. Toż to wstyd i hańba! 

Ale powiem w tajemnicy, że przez to przypomniał mi się balsam brązujący, który mam w szafie i znowu do niego wróciłam. Może niedługo pojawi się jakaś recenzja?



A tutaj kolejny kilometr Wisły i Most Gdański. Czy on nie jest piękny? 



Największa zabawa zaczyna się dopiero, kiedy jesteśmy najbliżej przyrody. Poniższe zdjęcia są wykonane w okolicach Wilanowa, a bardziej dokładnie - jest to droga między Warszawą, a Powsinem ( teoretycznie są to jeszcze granice Warszawy).


No ale przyznajcie, że słoneczniki są obłędne!



Cieszy mnie fakt, że tak niewiele trzeba, aby być szczęśliwym. Zwykła wycieczka rowerowa, a tak cieszy.

A dzisiaj muszę leczyć zakwasy! :)



Bonusem po rowerach był jeszcze spacer do Łazienek Królewskich.
Krótki, to krótki, ale szkoda było wracać do domu w tak piękną pogodę. 



W sumie z tego wszystkiego zrobił się bardzo lekki i luźny wpis. Miały być same fotografie, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie skleiła. 
Chociaż jednego zdania - wiem, wiem, wyszło ich więcej. 



A jak minął Wasz weekend?
Mam nadzieję, że jesteście wypoczęci! 

Dobrego tygodnia!